Maroko→meczet Hassana II w Casablance, czyli jaki wizjoner, taki Licheń

Ta historia jest stara jak świat. Żył sobie pewien władca, który koniecznie chciał po sobie zostawić coś wyjątkowego. A że – jak to bywa u większości władców – megalomania nie była obcym mu uczuciem, zatem polecił zbudować monstrualną budowlę, która pochłonęła równie monstrualne kwoty… Zapraszam do Casablanki, gdzie można się przekonać w jaki sposób możni…




Kraków→Plac Nowy, czyli konkretna ludzka ładowarka

Panie Anatoliju Kaszpirowski, Zbigniewie Nowaku i wy wszyscy, którzy żyjecie z rozdawania energii ludziom. Obwieszczam wam, że w porównaniu z pewnym miejscem w Krakowie, bioprądy wysyłane przez was mają w sobie co najwyżej tyle mocy, ile posiada bateryjka typu „paluszek”. I to jeszcze ten cienki. Nie wierzycie? To zapraszam na wycieczkę. Na mój koszt, niech…




Niemcy→kościół św. Lamberta w Münster, czyli zawód marzeń i… makabryczne klatki

Jakie tajemnice i niespodzianki może w sobie kryć stara wieża kościelna? Ta, o której chciałbym dziś opowiedzieć ma z jednej strony swoją ponurą, morderczą i mocno sadystyczną historię. A z drugiej – do dziś jest miejscem wykonywania zawodu, który dla wielu może się wydawać „pracą marzeń”! Zapraszam do wizyty w kościele świętego Lamberta w Munster….




Francja→Paryż→Rue Saint-Denis, czyli paryski koktajl z charakterem

Dzisiaj zaserwuję wam iście diabelski koktajl. Tradycyjny i nowoczesny jednocześnie, smaczny… oraz doprawiony taką ilością pieprzu i chili, że jego smak wykrzywi nawet najładniejsze lico. Naszprycowany składnikami, które na pierwszy rzut oka wykluczają się nawzajem, ale finalnie okaże się, że idealnie do siebie pasują. Koktajl nosi nazwę rue Saint-Denis. I poleję go wam do szklanek…




Francja→Port Grimaud, czyli odważna wizja szalonego architekta

Opowieść o Port Grimaud na Lazurowym Wybrzeżu jest w zasadzie historią o spełnianiu szalonych marzeń, co umożliwiają duże pieniądze i nieposkromiona fantazja pomysłodawcy. Ale to miejsce jest też przykładem tego, że nie wszystko w życiu da się kupić, choćby nie wiem jak bardzo wypchany portfel miało się do dyspozycji. Luksusowe wakacje,dobry samochód, a nawet kilka;dwustumetrowy…




Niemcy→Hamburg→Miniatur Wunderland, czyli witajcie w Nibylandii, część 2.

TUTAJ PRZECZYTASZ PIERWSZĄ CZĘŚĆ ARTYKUŁU. Tłumy zwiedzających kłębią się także przy makiecie lotniska, na którego płycie można zobaczyć kołujące samoloty znanych linii lotniczych, wieżę lotów, okazały terminal czy też poobserwować wózki przewożące bagaże i pracowników kierujących ruchem. Zresztą – start także można zobaczyć, bo co kilka minut w powietrze wznosi się kolejny samolot , po…



Niemcy→Hamburg→Miniatur Wunderland, czyli witajcie w Nibylandii, część 1.

Śmiertelnie poważne matrony! Wy wszyscy, co uśmiechu na swoje usta nie dopuszczacie, bowiem traktujecie uśmiech jako oznakę słabości! Wiecznie planujące i do bólu logiczne istoty – nie wchodźcie tu za żadne skarby. Oto bowiem przed wami wejście do krainy fantazji, w której nie odnajdziecie się i już. A wszystkich pozostałych lekkoduchów zapraszam z całego serca…




Niemcy→Hamburg→HafenCity, czyli wzorzec dzielnicy idealnej

Uwaga, uwaga, deweloperzy i architekci! Niniejszym oświadczam, że organizuję dla was weekendowy wyjazd do Hamburga, podczas którego obejrzycie z bliska jak powinna wyglądać idealna dzielnica mieszkaniowa. Uczestnicy dostaną na miejscu zakwaterowanie w hotelu pięciogwiazdkowym, codzienne diety, bar bez limitu oraz zwrot kosztów podróży! Czy są chętni? Gdybym był tak zwanym nababem (tą dziwną nazwą określa…




Jordania→Amman→restauracja Hashem, czyli wielka bitwa pana Stanisława

Miejsce ataku: restauracja Hashem w Ammanie, stolicy Jordanii.Cel ataku: pan Stanisław z Polski, lat 55, zaciekły mięsożerca. Środki użyte w walce: działa z kulek falafela i hummusu oraz naboje z kiszonych ogórków i rzodkwi.Wynik walki: miażdżące zwycięstwo kucharzy z restauracji Hashem oraz ostateczna kapitulacja pana Stanisława z Polski. W zasadzie rozpocząłem ten artykuł od końca….




Czechy→Pałac Nové Hrady, czyli rzecz o spełnianiu marzeń

Krótka opowieść o tym, że fantazja ludzka jest w zasadzie niczym nieograniczona, bo człowiek powinien zawsze dążyć do spełniania swoich marzeń. Choćby najbardziej szalonych. Wyobraź sobie słuchaczu, że w wieku 50. lat nagle postanawiasz zmienić swoje życie. Porzucasz zatem pracę w korporacji, kupujesz ogromny pałac z przyległościami i zaczynasz wieść pałacowy żywot – każdego ranka…




Napisz do mnie
Zobacz mnie na Instagramie