Tag: restauracja

Lizbona→O Velho Eurico, czyli łzy szczęścia i krewetki jak marzenie

Płakałbym. Oj, płakałbym jak bóbr, nie mogąc powstrzymać wzruszenia wobec wspomnień, które przywołuje to miejsce. Bo tradycyjny portugalski chleb nasączony domową oliwą przypomniałby mi zapewne wizyty u mojej babci w małej wiosce nieopodal Lagos; krewetki w sosie pomidorowym obudziłyby w mojej duszy wspomnienie hucznych urodzin stryja z Porto, a już miękka jak masło ośmiornica w…




Czarnogóra→Kotor→Tanjga Grill, czyli ucieczka od żony i lekarza do raju podlewanego rakiją.

Drogie mięsoluby! Wszelkiej maści parówkowi skrytożercy, miłośnicy krwistych befsztyków i dozgonni wielbiciele nóg wieprzowych! Wy, co nocne majaki o cielęcych podrobach macie, a kotlet mielony jawi wam się jako skarb największy i wy, którzy dniem i nocą myślicie o dorodnych kawałkach schabu, boczku, antrykotu i nieskończonych pętach tłuściutkiej kiełbasy – słuchajcie mnie, bo ogłaszam to…




Polska→Warszawa→Lokal Vegan Bistro czyli dready, tatuaże, znaczek anarchii na łydce i bezwzględnie najlepszy chłodnik w Polsce!

Domyślam się, że tzw. prawdziwi Polacy – oczywiście ci w skrajnym wydaniu, w koszulkach z orzełkiem na piersi i z wygolonymi glacami – mogliby się tutaj poczuć lekko nieswojo i alergicznie zareagować na tutejszą atmosferę, a alternatywny wygląd wytatuowanych i dreadziastych kelnerek, kucharzy czy pracowników obsługi zapachniałby im zdradą. No i jeszcze nazwa podmiotu, który…




Włochy→Sycylia→Palermo→Porta Carbone czyli boski smak buły z trociną.

To będzie opowieść o tym, jak to dzięki mojej językowej ignorancji  przez zupełny przypadek zakochałem się w śledzionie wołowej, a także o tym, jak byłem gotowy przebiec w 40 stopniowym upale przez całe Palermo w poszukiwaniu pewnego małego i niepozornego miejsca, gdzie ta śledziona niepodzielnie rządzi od lat. Mój pierwszy dzień na Sycylii. Samolot wylądował…




Turcja→ Stambuł→ Most Galata- przeprawa skąpana w chaosie

Tłumy ludzi, krzyki i rozmowy, bałagan, chaotyczny handel uliczny, restauracje rybne, rybacy, burki, zaśmiecone chodniki, korki, pot i upał. A wszystko wymieszane ze sobą w przedziwnym, azjatycko – europejskim tyglu. Dodajmy, że niebywale intrygującym! Tak, tak, wszyscy wiemy, że najbardziej znanym mostem Stambułu jest ten o nazwie Bosforski, który łączy dwa kontynenty: Europę i Azję. To…




Grecja→ Ateny → O’Brettos Restaurant- niebo w gębie, ośmiornica na talerzu

Na górze bar stricte alkoholowy, gdzie można (no, może nie naraz) spróbować setek rodzajów mocniejszych trunków, a na dole – restauracja z historią, w której czujemy się jak w latach 50. XX wieku i gdzie karmią bosko. Przewodnik „National Geographic” po Atenach średnio dawał radę. Informacje były mało logicznie zestawione i co chwila trzeba było stawać…