Tag: polska

Wrocław→Zakład Antropologii, czyli mroczny szpital, mumie i Oskar za najlepszą scenografię.

Drogi Panie Spielberg! Szanowny Panie Olivierze Stone! Panowie: Juliuszu Machulski i Jerzy Skolimowski! Słyszałem, że fundusze na jeden film zbiera się latami. Dlatego dzisiaj podam wam adres pewnego miejsca w Polsce, pod który natychmiast musicie wysłać swojego scenografa. Choćby po to, żeby wasze filmy powstały przynajmniej o dwa miesiące wcześniej. Bo tyle właśnie czasu zaoszczędzicie…




Polska→Szydłowiec, czyli cztery szybkie sierpowe i nokaut.

Ten tekst będzie jedną wielką samokrytyką! Napisaną przez człowieka, który właśnie posypuje obficie głowę popiołem i bije się w swoją wychudzoną pierś, bowiem w całej okazałości zdał sobie sprawę z tego, że przez całe lata popełniał błąd za błędem i gdyby nie zupełny przypadek, nigdy nie odkryłby urokliwej, lokalnej perełki o nazwie Szydłowiec. Mój dziadek…




Polska→ Warszawa→ Veturilo czyli śmierdząca flądra ze sklepu i taniec godowy jaszczurki

W zasadzie to wahałem się długo, czy wpis o systemie bezpłatnych rowerów w Warszawie pasuje do tematyki tego bloga. Ale w sumie na stacje wypożyczania miejskich jednośladów można się natknąć w stolicy coraz częściej, więc i ja napiszę kilka słów o tym zjawisku. W końcu to też są małe miejsca tworzące klimat stolicy. Ale niestety…




Polska→ Bieszczady→ Pole namiotowe TRAMP w Cisnej, czyli spalona kiełbaska, bimber i wycie w letnią noc

Absolutny wzorzec wypoczynku bieszczadzkiego: namiot, ognisko, bimberek spod lady, niestrojąca gitara i wycie do gwiazd, spalona na wiór kiełbaska, wakacyjny romans i Pan Roman z bałałajką. Cóż mogę napisać- ja od zawsze mam słabość do tego pola namiotowego. Moje pierwsze wakacyjne romanse (jeszcze w miejscu gdzie pole zajmowało mały płachetek ziemi w samym centrum Cisnej,…




Polska→Bieszczady→Cisna, czyli jedyna taka wieś.

W zasadzie to dwie ulice na krzyż. Dookoła Bieszczady, choć raczej w swojej leśnej, mniej widowiskowej odsłonie. Miejscowość rozsławiona przez Krystynę Prońko, która śpiewała o „deszczu w Cisnej”. Zresztą- to bardzo prawdziwy tekst i aktualny tutaj przez, mam wrażenie, większość roku.   Bo Cisna to nie tylko kultowa już knajpa „Siekierezada”. To nie tylko Bieszczadzka…