Polska→Wrocław→Bar Witek, czyli zapiekankowo-tostowa klasyka.

W Sèvres pod Paryżem znajduje się wzorzec miary jednego metra. Natomiast we Wrocławiu przy ulicy Wita Stwosza od 1979 roku istnieje miejsce, w którym można przekonać się, jak smakuje wzorcowy egzemplarz tosta z serem i pieczarkami oraz jak powinna wyglądać zapiekanka idealna. Tak, tak, to właśnie tutaj! A przecież tak mało brakowało, żeby ten kultowy bar zniknął.

Wrocław tostami (i krasnalami) stoi. W zasadzie można je kupić w każdej tamtejszej budce z szybkim jedzeniem. Chyba nie ma w Polsce drugiego miasta, które tak masowo zajadałoby się tą w istocie prostą przekąską: dwoma kawałkami chleba tostowego, przełożonymi pieczarkami i żółtym serem. Oczywiście w wersji na ciepło. A jednak to Bar Witek serwuje od wielu już lat najlepsze tosty we Wrocławiu. Właśnie na tym smaku wychowały się co najmniej dwa pokolenia mieszkańców miasta.

Po raz pierwszy usłyszałem o tym miejscu w 2005 roku, kiedy to przemieszkiwałem trochę w stolicy Dolnego Śląska. Zdziwiło mnie to masowe upodobanie ludzi z Wrocławia do kanapek na ciepło, a jednak i ja, kiedy zorientowałem się, że w tym mieście robią je naprawdę nieźle (bo nigdy potem w Warszawie nie jadłem tak smacznych tostów), zacząłem się nimi zajadać. I wtedy mój kolega, który mieszka tam od urodzenia, ze zdziwieniem zapytał, czemu nie byłem jeszcze w Barze Witek? I że muszę to jak najszybciej nadrobić. Dlatego któregoś pięknego dnia stanąłem przed drzwiami prowadzącymi do tego legendarnego przybytku.

Z zewnątrz – mały, niepozorny, trochę peerelowski w klimacie pawilonik, położony w sercu wrocławskiej starówki, a w środku – też jakby zatrzymał się czas. Do wyboru mamy tosty (w mniej lub bardziej bogatych wersjach), zapiekanki i kawałki kurczaka na sztuki. Obsługuje oczywiście pan Witek i (tak przynajmniej przypuszczam) członkowie jego rodziny.

Tosty, które jadłem (a zamówiłem je w wersji klasycznej), to rzeczywiście pierwsza klasa: naprawdę duże kromki tostowego pieczywa ledwo utrzymywały zawartość, czyli odpowiednio przyprawione pieczarki i ser, które wypływały po bokach, brudząc przy okazji stół i ubranie. Ale co tam – przecież fajnie jest ubrudzić się w miejscu, w którym brudziło się tysiące wrocławian przed tobą. I do tego ta charakterystyczna mieszanka przypraw w środku – to właśnie ich aromat w głównej mierze decyduje o niepowtarzalnym smaku TYCH tostów. Pan Witek powinien opatentować tę miksturę i chronić, tak jak firma KFC strzeże tajemnicy swojej panierki.

Tosty tostami, ale kiedy kolejnego dnia zamówiłem tutaj zapiekankę, po pierwszym kęsie już wiedziałem, że to także coś wyjątkowego! Cudowna, idealnie podpieczona, chrupiąca… i również przyrządzona na bogato: mnóstwo tu ciągnącego się sera i pieczarek, a całość polana jest solidną porcją ketchupu. Ideał przekąski po prostu. Jak dla mnie – przebija nawet tutejsze tosty. To stanowczo numer 1 w moim osobistym rankingu zapiekanek w Polsce.

Zapiekanka- numer 1 w Polsce

Jedyny minus lokalu jest taki, że po wizycie w Witku twoje ubranie przypomina ci, że tam byłeś, jeszcze przez cały dzień albo i dwa, a ty stajesz się żywą reklamą baru, bo w promieniu 5 metrów każdy wyczuwa od ciebie zapach jedzenia. Ale to przecież detal i jestem przekonany, że niejeden wrocławski restaurator oddałby najdroższy system wentylacji w zamian za tak dobrą opinię, jaką cieszy się to miejsce wśród mieszkańców stolicy Dolnego Śląska.

Słyszałem, że kilka lat temu urzędnicy miejscy chcieli zlikwidować ten bar, a w jego miejsce miał powstać inny lokal. Znając życie, zapewne byłby to kolejny, siedemdziesiąty ósmy bank w okolicy. I wtedy właśnie… wrocławianie zbuntowali się przeciwko tym niecnym planom i obronili swoje ulubione miejsce przed zakusami urzędników. Gdybym wtedy był we Wrocławiu, to zapewne położyłbym się w progu tego przybytku niczym Rejtan, zasłaniając to miejsce własną piersią, bo takie lokalne perełki powinno się chronić jak skarb narodowy.

Adres: Bar Witek, Wrocław ul. Wita Stwosza 40/1A.

Drugi lokal: Wrocław, aleja Armii Krajowej 8/1 (Centrum AB).

Przeczytaj artykuł o kolejnym dobrym barze we Wrocławiu i kliknij TUTAJ

Nowe i niepublikowane opowieści z moich podróży przeczytasz w książce „Miejsce Za Miejscem, czyli podróże małe i duże”. Kliknij tutaj, żeby kupić książkę.

Chcesz być na bieżąco? Kliknij tutaj i polub ten blog na Facebooku!

Audycja „Miejsce Za Miejscem”- w każdy wtorek o 10:20 na antenie Radia Dla Ciebie oraz na: www.rdc.plArchiwalnych audycji można posłuchać tutaj.

————————————————————————————————————-