Jeśli spodziewacie się tekstu o ognistym tangu lub też wywodów na temat „boskiego Buenos” uprzedzam, że możecie się rozczarować. Ale radzę wam jednak przeczytać dalszą część tego tekstu, bo dziś opiszę chyba najbardziej dziwne i na swój sposób przerażające miejsce, do jakiego trafiłem w stolicy Argentyny. Panie i panowie, przygotujcie się na wizytę w bardzo…