Kategoria: Europa

Francja→Muzeum Miniatur i Kina w Lyonie, czyli gremlin zamiast szabelki.

Jeśli w czasach szkolnych, zamiast nikomu niepotrzebnego całkowania i różniczkowania, wolałeś wybrać wagary w ciemnej sali kinowej – powinieneś przeczytać ten tekst. Podobnie jeśli nudzą cię muzea z eksponatami w rodzaju szabelki w gablocie pod oknem czy kosmyka włosów Kościuszki – te słowa kieruję do ciebie. A jeśli jeszcze do tego zdarzało ci się trząść…




Włochy→Neapol→Cmentarz Fontanelle, czyli czaszka na szczęście!

Dzisiaj będzie opowieść o śmierci. O momencie finalnym naszej marnej, ziemskiej egzystencji. Ale, hola hola – nie umartwiajmy się za bardzo, bo to będzie też opowieść o nadziei i wielkim szczęściu, czyli o wygranej w totka. I o tym, jak czyszczenie czaszki może nam w tym pomóc. A także o tym, jak bardzo czyszczenie czaszek wkurzało…




Włochy→Neapol kulinarny, część 2.

W poprzednim odcinku cyklu o Neapolu odwiedziliśmy najstarszą pizzę świata, próbowaliśmy tutejszej zabójczej kawy oraz umieraliśmy z rozkoszy, wcinając najlepsze owoce morza w mieście. A dziś? Ano dzisiaj znowu podpadniemy naszemu dietetykowi i ponownie sprawimy wielką przykrość naszej trzustce i wątrobie, albowiem zamierzam zaprowadzić was w kolejne miejsca w Neapolu, w których popełnimy z radością…




Włochy→Neapol kulinarny, część 1

Miłośnicy historii starożytnej, wielbiciele płócien starych malarzy, esteci zakochani w rzeźbach genialnych włoskich twórców, a także wy  – badacze architektury renesansowej, pochylający się nad każdym wykuszem, wyłomem i zabytkowym  łukiem kamienic w Italii. Niestety, wygląda na to, że was zawiodę. Bowiem gdybyście zapytali mnie, co robiłem podczas mojej pierwszej wizyty w Neapolu (zapewne licząc na…




Niemcy→Drezno, czyli drezdeńskie zaskoczenia Michała Sz.

Jako wybitnie zły uczeń z matematyki, nauczyłem się przez wszystkie lata nauki w szkole sprytnie maskować swój haniebnie niski i żenujący poziom wiedzy w tym temacie. Kombinując na różne sposoby, wytrwałem jakoś do matury, nie mając najmniejszego pojęcia choćby o podstawach tego przedmiotu. Ale dzięki temu, mniej więcej co kilka miesięcy odkrywam przypadkowo jakąś matematyczną…




Wiedeń→Hotel Sacher, czyli Mick Jagger, luksus za 7 tysięcy euro i słynny torcik w tle.

Taki Mick Jagger to ma dobrze. Ba – wszyscy członkowie Rolling Stones mają dobrze. Latają sobie chłopy prywatnym odrzutowcem, piją najlepsze alkohole, a pieniędzmi z tantiem za odtworzenia ich piosenek na całym świecie mogliby wytapetować ściany w swoich domach. Nawet wypadki którym ulegają są też nieco luksusowe – wystarczy wspomnieć choćby ich gitarzystę Keitha Richardsa,…




Paryż→Le Chemin du Montparnasse, czyli prezent urodzinowy dla wszystkich czytelników!

FAKT NUMER JEDEN: mój blog obchodzi w czerwcu swoje trzecie urodziny. FAKT NUMER DWA: dzięki wam, moi czytelnicy, moje pisanie ma sens. FAKT NUMER TRZY: w podziękowaniu za waszą obecność, zdradzę wam dzisiaj swoje szczególnie sekretne miejsce w Paryżu. FAKT NUMER CZTERY: w sumie mógłbym napisać w tym punkcie tylko adres tego niezwykłego miejsca, ale…




Dania→Legoland, czyli jak cofnąłem się w rozwoju.

Plan był tyleż chytry, co genialny. Otóż trzech starych koni (czyli moi dwaj przyjaciele z liceum i moja skromna osoba), a także dziewczyna jednego z tych przyjaciół, postanowili w pewną kwietniową niedzielę sprawdzić na własnej skórze czy dziecięca miłość do klocków LEGO przetrwała w ich sercach do dziś. I wiecie co? Okazało się, że przetrwała…




Niemcy→Wittenberga, czyli historia pewnych drzwi.

Nienawidzę cię, mały cwaniaczku. Nie znoszę tego, że jesteś taki głośny i krzykliwy. W żaden sposób nie można cię przekupić, przekonać czy choćby brutalnie zastraszyć i zmusić do tego, żebyś w końcu zamknął tę swoją jazgotliwą jadaczkę. Wiesz co? Coś ci wypomnę! Chodzi mi o pierwszą grudniową sobotę 2016 roku. Była czwarta nad ranem. Darłeś…




Czarnogóra→Kotor→Tanjga Grill, czyli ucieczka od żony i lekarza do raju podlewanego rakiją.

Drogie mięsoluby! Wszelkiej maści parówkowi skrytożercy, miłośnicy krwistych befsztyków i dozgonni wielbiciele nóg wieprzowych! Wy, co nocne majaki o cielęcych podrobach macie, a kotlet mielony jawi wam się jako skarb największy i wy, którzy dniem i nocą myślicie o dorodnych kawałkach schabu, boczku, antrykotu i nieskończonych pętach tłuściutkiej kiełbasy – słuchajcie mnie, bo ogłaszam to…