No to cyk, Walenty – na drugą nóżkę! Tak dobrej wiśniówki to my chyba jeszcze nie piliśmy, co? Daleko mi do doskonałości, oj daleko! Na przykład taka głupa cecha charakteru: że zwykle mając jakikolwiek wybór, jestem jak ten „osiołek, któremu w żłoby dano” i potrafię przez cały dzień zastanawiać się nad decyzją. Głupie, co? A żebyście…