To będzie opowieść o tym, jak to dzięki mojej językowej ignorancji i  przez zupełny przypadek zakochałem się w śledzionie wołowej, a także o tym, jak byłem gotowy przebiec w 40-stopniowym upale przez całe Palermo w poszukiwaniu pewnego małego i niepozornego miejsca, gdzie ta śledziona niepodzielnie rządzi od lat. Mój pierwszy dzień na Sycylii. Samolot wylądował…