Tag: <span>jedzenie</span>

Włochy→Neapol, czyli krótka historia pizzy

Gdyby nie obawy o tkankę tłuszczową odkładającą się nieco poniżej moich pleców… albo inaczej: gdybym nie bał się o nadmierny przyrost objętości pewnej tylnej części mojego ciała, to będąc w Neapolu jadłbym pizzę kilka razy dziennie Bo gdzież indziej miałbym się nią zajadać, jeśli nie w mieście, w którym ją stworzono? I to niemal 300…




Kraków→Plac Nowy, czyli konkretna ludzka ładowarka

Panie Anatoliju Kaszpirowski, Zbigniewie Nowaku i wy wszyscy, którzy żyjecie z rozdawania energii ludziom. Obwieszczam wam, że w porównaniu z pewnym miejscem w Krakowie, bioprądy wysyłane przez was mają w sobie co najwyżej tyle mocy, ile posiada bateryjka typu „paluszek”. I to jeszcze ten cienki. Nie wierzycie? To zapraszam na wycieczkę. Na mój koszt, niech…




Jordania→Amman→restauracja Hashem, czyli wielka bitwa pana Stanisława

Miejsce ataku: restauracja Hashem w Ammanie, stolicy Jordanii.Cel ataku: pan Stanisław z Polski, lat 55, zaciekły mięsożerca. Środki użyte w walce: działa z kulek falafela i hummusu oraz naboje z kiszonych ogórków i rzodkwi.Wynik walki: miażdżące zwycięstwo kucharzy z restauracji Hashem oraz ostateczna kapitulacja pana Stanisława z Polski. W zasadzie rozpocząłem ten artykuł od końca….




Polska→Cieszyn→kanapki cieszyńskie, czyli jak zostałem Kolumbem

„Ą”, „Ę”. Bon ton. Bułkę przez bibułkę. Polskę dawno już opanowała moda na kuchnię mocno nieoczywistą i importowaną z całego świata. Zajadamy się ramenem, eksperymentami kuchni molekularnej, wciągamy sushi, delektujemy się przegrzebkami, zagryzając je sałatką z alg morskich. A ja wam powiem, że czasami warto postawić na tradycję i wręcz niewiarygodną prostotę, ażeby stworzyć coś,…




Iran→szafran, czyli krokodyl dla próżnej Klary

„Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby” – mawiała Klara, bohaterka słynnej „Zemsty” Fredry. A ja wam mówię, że gdybym był kobietą, miał wyższy głos, piękną twarz, ciemne włosy i do tego talię osy, to zażądałbym od mojego lubego ni mniej ni więcej, jak tylko szafranu. I to od razu całego kilograma. Niech…




Chiny→kuchnia, czyli kurze łapki, psie mięso, skorpiony i pijane krewetki (cz.1)

Kurczak w cieście na ostro? Wołowina w pięciu smakach z ryżem? A może nieśmiertelne sajgonki z dużą ilością sosu? Myślicie, że na tym polega chińska kuchnia? No to mam wiadomość: jesteście w dużym błędzie! Bo to, co znamy z naszych nadwiślańskich knajpek prowadzonych przez Chińczyków, ma tyle wspólnego z kuchnią Państwa Środka, co pewien najbardziej…




Chiny→kuchnia, czyli kurze łapki, psie mięso, skorpiony i pijane krewetki (cz.2)

Kurze łapki? Pijane krewetki? Przeczytaj pierwszą część opowieści o kuchni w Chinach klikając TUTAJ. Doskonale wiem, na co każdy z was czeka. Mianowicie na odpowiedź na pytanie: czy Chińczycy jedzą psy? Odpowiem tak: to skomplikowane. Nieprawdą jest, że to barbarzyńcy konsumujący mięsko czworonożnych przyjaciół. Uwierzcie, że mieszkańcy Państwa Środka szczerze kochają ten gatunek zwierząt, co…




Niemcy→Monachium kulinarne, cz.1

Z czym wam się kojarzy słowo „Bawaria”? Jeśli w waszej wyobraźni wyłania się obraz brzuchatego pana z rudym wąsem, ubranego w krótkie spodenki i noszącego zielony kapelusz z piórkiem, którego największą pasją jest picie piwa i jodłowanie… to po wizycie w Monachium możecie się nieco rozczarować. A jeśli do tego kuchnia bawarsko-niemiecka to dla was…




Cisna→Siekierezada, czyli diabły w drewnie zaklęte i nocne Polaków rozmowy

Uprzedzam, to nie będzie opowieść dla grzecznych dzieci. Dzisiaj bowiem napiszę o diabłach. Dziesiątkach diabłów. A także o siekierach wbitych w ciężkie, drewniane stoły. O słynnych pijatykach i równie niesłynnych bijatykach. O tanim winie, które położy najtwardszego zawodnika, ale też o całkiem niezłym jedzeniu i… pewnej  wyjątkowej toalecie. Ale przede wszystkim o miejscu, które ma…




Włochy→Neapol kulinarny, część 1

Miłośnicy historii starożytnej, wielbiciele płócien starych malarzy, esteci zakochani w rzeźbach genialnych włoskich twórców, a także wy  – badacze architektury renesansowej, pochylający się nad każdym wykuszem, wyłomem i zabytkowym  łukiem kamienic w Italii. Niestety, wygląda na to, że was zawiodę. Bowiem gdybyście zapytali mnie, co robiłem podczas mojej pierwszej wizyty w Neapolu (zapewne licząc na…




error

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Napisz do mnie
Zobacz mnie na Instagramie