Na górze bar stricte alkoholowy, gdzie można (no, może nie naraz) spróbować setek rodzajów mocniejszych trunków, a na dole – restauracja z historią, w której czujemy się jak w latach 50. XX wieku i gdzie karmią bosko. Przewodnik „National Geographic” po Atenach średnio dawał radę. Informacje były mało logicznie zestawione i co chwila trzeba było stawać…