Drodzy czytelnicy. Jeżeli będąc w Berlinie nie odwiedziliście pobliskiego miasta Poczdam, to informuję was, że popełniliście grzech. I to grzech nie byle jaki, bo polegający na zaniechaniu. Ale mam również dobrą wiadomość. Otóż każdy grzech można z siebie zmyć, a najprostszym sposobem na oczyszczenie się z winy jest jak najszybsze odwiedzenie Poczdamu – jednego z najciekawszych miast w całej Europie.

Nie wiem czy to sprawa biblijnego Dekalogu, czy też może okrągłego charakteru tej liczby, ale cyfra 10. jest idealna do opisywania wszelakich zjawisk, praw i uzasadnień. Dziesięć przykazań, dziesięć porad odnośnie jakichś dziedzin życia, opisywanie czegoś w dziesięciu punktach. Tak to funkcjonuje od lat i nikt się temu nie dziwi. Dlatego dzisiaj ja również użyję tej magicznej liczby i opiszę w okrągłych dziesięciu punktach, dlaczego uważam Poczdam za miasto absolutnie wyjątkowe, i czemu – zwłaszcza z perspektywy polskiego turysty – warto je odwiedzić.
Zaczynamy!


1) Poczdam jest piękny.

To jest fakt, a z faktami się nie dyskutuje. To miasto urzeka każdego, w zasadzie już na dzień dobry. Mamy tutaj starannie wytyczone place, urokliwe skwery i ulice, mnóstwo historycznej i eleganckiej zabudowy, dostojne kościoły i pałace, a do tego piękne secesyjne kamienice tworzące całe pierzeje. Jest nawet… tutejsza wersja berlińskiej Bramy Brandenburskiej, czyli pomnik w kształcie łuku triumfalnego stojący na Luisenplatz. Klasyczne piękno można zobaczyć w pełnej okazałości stojąc na środku Alter Markt, przy którym uwagę zwraca charakterystyczny kościół Świętego Mikołaja (jeden z symboli miasta), budynek Starego Ratusza, Muzeum Barberini oraz Miejski Pałac. I to wszystko mamy zgromadzone w jednym tylko miejscu. Dzięki swoistej klasycznej elegancji , w centrum Poczdamu możemy poczuć się niemal jak tak, jak w Wiedniu.


No, ale Wiedeń jest duży i często zatłoczony, natomiast nasz Poczdam to dużo mniejsze miasto. I tutaj dochodzimy do kolejnego atutu tej miejscowości. Otóż…


2) Poczdam jest w sam raz.

Miasto liczy sobie 187 tysięcy mieszkańców, więc jest całkiem spore, a jednak zupełnie tego nie czuć. Tutaj żyje się spokojniej, w mniejszym pośpiechu niż w stolicy, a i odległości są tutaj znacznie mniejsze. Natomiast nie zapominajmy, że cały czas znajdujemy się w bliskiej odległości do Berlina – z jego wielkomiejskim sznytem, pośpiechem, chaosem i możliwościami. Z Poczdamu dojedziemy do stolicy nie tylko własnym autem, ale też S-Bahnem, czyli podmiejskim pociągiem. Nie dość, że podróż trwa zaledwie pół godziny, a pociągi na tej trasie kursują dosłownie co kilka minut, to jeszcze dostaniemy się tam na podstawie biletu komunikacji miejskiej obejmującego strefy ABC. Nic więc dziwnego, że jest to wręcz idealne miasto do życia. A do tego dochodzi jeszcze kolejny ważny atut Poczdamu, a mianowicie:


3) Poczdam jest zielony.

Kiedy spojrzymy na mapę, okazuje się, że miasto jest wręcz zanurzone w zieleni. Lasy i tereny zielone są tutaj niemal wszędzie, natomiast największym spośród parków Poczdamu jest ten okalający Pałac Sansoucci, który jest chyba najbardziej znana atrakcją turystyczną miasta.

Warto w Poczdamie pojeździć także na rowerze, bo jest tutaj mnóstwo ścieżek rowerowych, które również są poprowadzone przez tereny zielone. Ja polecam z całego serca szlak prowadzący przez Park Babelsberg, bo przez cały czas jedzie się ścieżką wzdłuż jeziora Tiefer See, a dodatkowo po drodze mija się kilka historycznych budynków, na czele z Pałacem Babelsberg. Jedno jest pewne – jeśli ktoś ceni sobie bliskość przyrody i zieleni, to w Poczdamie będzie się czuł idealnie!


4) Poczdam jest historyczny.

Jeśli ktoś z was szuka śladów przeszłości i bogatej historii, to znajdzie ich w tym mieście mnóstwo, i to z różnych okresów. I tak na przykład najstarszy zachowany budynek to barokowy Mastrall z 1658 roku. Niegdyś służył jako królewska oranżeria i stajnia dla koni, a dziś mieści się w nim Muzeum Filmu. Secesyjne kamienice w Poczdamie pochodzą z początków XX. wieku, natomiast nie zapominajmy też, że miasto zostało zniszczone w 1945 roku. Na całe szczęście, z pietyzmem przywrócono większość historycznej zabudowy. Największa atrakcja Poczdamu, czyli wspomniany już Pałac Sansoucci, wybudowany został w połowie XVIII wieku. Do dziś to jedna z najpiękniejszych rezydencji w Europie, z ogromnymi i zadbanymi ogrodami. Na zwiedzanie całości możemy przeznaczyć spokojnie kilka godzin i gwarantuję, że nie będą to godziny stracone.

Kolejny punkt naszego poczdamskiego dekalogu także jest związany z historią – tym razem tą wielką i nie tak odległą. Otóż…


5) w Poczdamie działo się!

I to jak się działo! To tutaj, nieco na uboczu, stoi Pałac Cecilienhof, zbudowany na początku XX wieku, w którym latem w 1945 roku najwięksi możni ówczesnej polityki ustalili nowy podział świata. Józef Stalin, Winston Churchill i prezydent USA Harry Truman wyznaczyli nowy porządek i granice powojennej Europy właśnie w tym miejscu, podczas tak zwanej konferencji poczdamskiej. A miasto trafiło na karty historii. Ale zaledwie pięć kilometrów dalej, na rzece Haweli, stoi pewien most. który także rozsławił Poczdam i zyskał historyczne znaczenie. Przeprawa nazywa się Glienicker Brücke, natomiast w czasach Zimnej Wojny była ona mostem granicznym między Wschodnimi a Zachodnimi Niemcami.

I to właśnie tu odbyły się trzy wymiany szpiegów pomiędzy ówczesnymi państwami bloku wschodniego i zachodniego. Wszystko działo się w największej tajemnicy, pod osłoną nocy, a służby wymieniły się agentami, którzy wcześniej „wpadli” i zostali zdekonspirowani przez stronę przeciwną. Opisałem to zresztą w swojej książce „To naprawdę Europa”, natomiast historia jest na tyle ciekawa, że sam Steven Spielberg zrobił o tym film „Most Szpiegów”. Bowiem właśnie tak nazywana jest ta przeprawa. A skoro doszliśmy do tematu wielkiego ekranu i X. Muzy, to czas przypomnieć że…


6) Poczdam to miasto filmowe.

To tutaj znajduje się jedno z najsłynniejszych studiów filmowych świata… i jednocześnie najstarsze. Mowa o Studio Babelsberg. Proszę sobie wyobrazić, że nawet Hollywood jest młodsze od poczdamskiej „wytwórni snów”. W tutejszych halach zostały nakręcone takie klasyki kina jak: „Metropolis” w reżyserii Fritza Langa (1927), „Błękitny Anioł” z Marleną Dietrich (1930) czy też „Bękarty Wojny” Quentina Tarantino (2009). Powstały tu także takie obrazy jak: „Pianista”, „Lektor”, „Igrzyska Śmierci” czy też wspominany już „Most Szpiegów”. Ale, co najważniejsze – Studio Babelsberg można zwiedzić!

Dzisiaj jego spora część jest otwarta dla zwiedzających i utworzono tutaj coś w rodzaju parku rozrywki oraz miejsca edukacyjnego w jednym, gdzie poznajemy bogatą historię kina poprzez pryzmat nakręconych tutaj filmów. Ja tylko dodam, że na mnie największe wrażenie zrobił smok z filmu „Niekończąca się opowieść”, na którym to filmie wychowały się całe pokolenia dzieci, w tym i ja. Wizyta w Filmpark Babelsberg to obowiązkowa pozycja dla miłośników kina.

Gwarantuję, że w tym miejscu zabawy nikomu nie zabraknie. Koniecznie też trzeba odwiedzić Muzeum Filmu w centrum miasta, gdzie dowiadujemy się o tym, jak dużą rolę odegrał (i wciąż odgrywa) Poczdam w historii kina.

A tymczasem czas na kolejny atut miasta.


7) Poczdam jest zaskakujący i różnorodny.

Żeby nie być gołosłownym, to zestawię ze sobą trzy dzielnice: Babelsberg, dzielnicę holenderską oraz Alexandrowkę. Pierwsza z nich jest zabudowana niskimi i uroczymi domkami, dzięki czemu mamy okazję poczuć się jak na sielskiej wsi. Tutaj już zupełnie nie czuć, że jesteśmy w dużym mieście, nieopodal stolicy Niemiec. Polecam zwłaszcza ulicę Karl-Liebknecht-Straße, przy której dodatkowo ulokowały się liczne restauracje i kawiarnie.


Z kolei dzielnica holenderska (Holländisches Viertel) to już kawałek Amsterdamu w Poczdamie. I to dosłownie, bowiem osadnicy holenderscy z XVIII wieku pobudowali tutaj domy w swoim tradycyjnym stylu, używając czerwonej cegły. Dokładnie takie, jakie odnajdziemy choćby w centrum Amsterdamu. Wrażenie przebywania w stolicy Niderlandów jest bardzo silne, nic więc dziwnego, że to miejsce pokochali także turyści.

A zaledwie półtora kilometra dalej, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przenosimy się z kolei do XIX wieku, gdzieś na rosyjską prowincję albo… na nasze swojskie Podlasie. To z kolei Alexandrowka, czyli dzielnica zbudowana dla podkreślenia przyjaźni króla Prus z carem Aleksandrem I. Mamy tutaj kolonię drewnianych domów otoczonych ogródkami. Niemal w centrum miasta stoi sobie 200-letnia wieś. Super? No pewnie, tutaj nie ma nudy. Miejsce jest na tyle oryginalne, że wpisano je na Listę UNESCO.


9) Poczdam jest pełen energii!

Bynajmniej nie jest to senna sypialnia Berlina. Mieszka tutaj dużo ludzi w średnim i młodym wieku, którzy sprawiają, że miasto tętni życiem. Liczne restauracje, kawiarnie, knajpy i kluby są pełne ludzi. Ale nie ma się co dziwić, wszak Poczdam to także miasto studentów. Uniwersytet Poczdamski jest najbardziej znaną placówką szkolnictwa wyższego w mieście, ale w sumie funkcjonuje tutaj 12 uczelni wyższych. Zatem młodych ludzi tutaj nie brakuje.


No, ale na koniec zostawiłem sobie punkt, który niekoniecznie jest pozytywny dla ludzi , którzy chcą tutaj zamieszkać na stałe, jednak jest jednocześnie potwierdzeniem tego, że jest to miasto niezwykle atrakcyjne. Otóż…


10) Poczdam jest drogi.

No cóż, niewiele osób stać na kupno tutaj mieszkania na własność. Ceny wynajmu też są wysokie… i nie ma się co dziwić. Miasto jest położone niedaleko Berlina i doskonale skomunikowane ze stolicą, a przy okazji świetnie się w nim żyje. Zieleń, cisza, spokój, piękne budynki i powiew historii – za to, w dzisiejszych czasach, słono się płaci. Ale przecież najsłynniejsze miasta turystyczne też są drogie. A w Poczdamie dochodzi do tego jeszcze komfort spokojnego życia, co przekłada się na ceny nieruchomości.


A zatem drodzy czytelnicy: jeśli nie byliście jeszcze w tym pięknym i jakże bliskim od granicy z Polską mieście, to jak najszybciej nadróbcie to niefortunne niedopatrzenie. Bo Poczdam jest piękny, frapujący, zaskakujący, ciekawy i przy tym bardzo przyjazny do zwiedzania.
Mam nadzieję, że wiecie co robić…

TUTAJ przeczytacie o urokach Drezna.

Inne opowieści z podróży można przeczytać w moich książkach . Kliknij tutaj, żeby kupić książki.

Chcesz być na bieżąco? Kliknij tutaj i polub ten blog na Facebooku!